Psycholog Warszawa Dusza jak na dłoni cz.5
wszystko o psychologii, psychologia i życie, psychologia i rzeczywistość, psychologia i zdrowie

Forum psychologiczne dotyczące zagadnień psychologicznych i teorii oraz zaburzeń psychicznych, psychiatrii, pomocy psychologicznej i psychoterapii.


You are not connected. Please login or register

Dusza jak na dłoni cz.5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dusza jak na dłoni cz.5 on Wto Kwi 06, 2010 3:41 am

Te złożone kwestie nie interesują społeczeństwa, w którym głębia wypłynęła na powierzchnię. Liczą się szybkie, kosmetyczne poprawki, firmowane przez tak zwanych ekspertów. Kiedyś artykuły i książki pomagały nam rozwijać pomysły i idee, a dziś stwierdzenie "badania wykazały" zwalnia nas z myślenia. Nie tak dawno temu media ekscytowały się wiadomością, że badania wykazały, że ojcowie cierpiący na depresję mieli wpływ na samopoczucie dzieci. No cóż, czy ktokolwiek kiedykolwiek myślał inaczej? Czy trzeba było aż rządowego grantu, aby dowieść tę oczywistość? Ponadto, metodologia większości tego typu badań zawiera wiele błędów.

Żyjemy w świecie, w którym nic nie może zostać uznane za wiedzę, dopóki nie potwierdzą tego eksperci. Porady dotyczące wychowania dzieci czy odżywiania się mają może sens, ale czy istnieje jeden właściwy sposób na bycie w związku, zakochanie się czy zachowanie swoich przekonań? Wiedza stała się niemal równoznaczna z produktem: każdy nowy pomysł lub odkrycie musi mieć praktyczne zastosowanie - czyli musi dać się sprzedać. Badacze muszą określać "wyniki", których szukają i jaką korzyść one przyniosą. Nawet projekt rzeźby mającej stanąć na ulicy musi wyjaśniać jakie będzie zastosowanie każdego detalu.

W dzisiejszym społeczeństwie, mającym obsesję na punkcie wyników, ludzie muszą być policzalni, wymierni, przejrzyści. Prowadzi to do groteskowego pojmowania psychoterapii. Terapię uważa się dziś za zestaw technik, które można zastosować wobec człowieka. Ma to sens, jeśli patrzymy na terapię jak na transakcję biznesową z kupującym, sprzedającym i produktem. Zapominamy jednak wtedy o podstawowej kwestii: terapia to nie plasterek, który możemy przykleić na ranę, ale właściwość ludzkich relacji. Terapia to spotkanie dwojga ludzi, w którym właściwą pracę wykonuje pacjent, a nie terapeuta. Jak zauważył psychoanalityk Donald Winnicott, terapeuta daje pacjentowi przestrzeń, w której może on coś skonstruować i stworzyć. Terapeuta zachęca i ułatwia, ale to, czy terapia dojdzie do skutku zależy wyłącznie od pacjenta.

W przeciwieństwie do CBT tradycyjne metody terapii nie mają na celu zapewnienia dostępu do powszechnej rzeczywistości naukowej, a raczej traktują poważnie rzeczywistość, w której funkcjonuje pacjent: badają ją, definiują, rozwijają i obserwują, dokąd prowadzi. Nie da się przewidzieć jej rezultatów: pacjent może wrócić do pracy, ale może też porzucić dobrze płatną posadę, aby pójść zupełnie inną drogą.
za:wyborcza.pl

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach