Psycholog Warszawa Psychika jako towar cz.4
wszystko o psychologii, psychologia i życie, psychologia i rzeczywistość, psychologia i zdrowie

Forum psychologiczne dotyczące zagadnień psychologicznych i teorii oraz zaburzeń psychicznych, psychiatrii, pomocy psychologicznej i psychoterapii.


You are not connected. Please login or register

Psychika jako towar cz.4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Psychika jako towar cz.4 on Wto Kwi 06, 2010 3:41 am

Nowa psychologia radykalnie zerwała z tradycyjnymi pojęciami. Jaźń była kiedyś uważana za miejsce konfliktów: między rozsądkiem a namiętnością, wolą i zrozumieniem, tłumionymi żądzami i zahamowaniami. Jak zauważył Nikolas Rose w swoim opracowaniu "Governing the Soul", jaźń nie jest dziś ze swojej natury popękana, ona tylko wymaga "aktualizacji".

Podzielona jaźń, tak hołubiona w latach 60. zniknęła wraz z przekonaniem, że smutek, rozpacz i frustracje zadają cios naszej wizji przytomności umysłu i spełnienia. Psychika stała się mięśniem, który trzeba rozwijać i trenować. Nie ma tu miejsca na złożoność i sprzeczności: dzisiejszy podmiot jest jednowymiarowy i poszukuje spełnienia. Teorie, że ludzkie życie zmierza zarówno do sukcesu jak i porażki, a nie tylko do osiągnięcia bogactwa, władzy czy szczęścia, są dziś uważane za bezsensowne. Nagle świat ludzkich relacji, opisywany przez kilkaset ostatnich lat przez pisarzy, poetów i dramaturgów, nadaje się tylko do wykasowania. Autosabotaż, masochizm i rozpacz to teraz wady, które nadają się do korekty, a nie części składowe ludzkiej jaźni.

Nowa psychologia jest więc na usługach rynku. Symptomy uznaje się za odchylenia, za wyuczone zachowania, które można wyeliminować dzięki krótkim kursom reedukacji. To dzięki takiemu podejściu CBT kwitnie. W podręcznikach z tej dziedziny pisze się bezwstydnie o "modyfikacji przekonań" i "sprzedaży terapii" pacjentowi. Takie podejście opiera się na rynkowej wizji psychiki, w której symptom, np. depresja lub bezsenność, nie jest uważany za ogólny problem w ludzkiej egzystencji - problem, którego rozwiązanie może pomóc w zrozumieniu siebie - a raczej za miejscowe zaburzenie, którym można pokierować i je naprawić.

To traktowanie psychiki jako towaru znajduje odzwierciedlenie w zmianie w diagnozowaniu chorób psychicznych. Na początku XX wieku istniało kilkanaście - kilkadziesiąt różnych kategorii diagnostycznych, dotyczących poszczególnych aspektów zdrowia psychicznego. Na początku lat 90. było ich ponad 360. Łatwe do zaobserwowania symptomy jak nieśmiałość posłużyły do definiowania schorzeń. Wiele z nich stworzyły i wypromowały firmy farmaceutyczne, aby dać początek rynkowym niszom na nowe leki. Dla przykładu fobię społeczną "sprzedano" twórcom leku - moclobemidum - który miał ją leczyć.
Koncentracja na powierzchownych zachowaniach dodaje terapiom kognitywnym naukowości. Jak zauważył Ian Parker, profesor psychologii z Manchester Metropolitan University, jeśli definiujemy przypadłość na podstawie symptomów, wystarczy pozbyć się symptomów aby przypadłość zniknęła. Terapeuta przeprowadza serię mniej lub bardziej mechanicznych, wcześniej opracowanych procedur, zatwierdzonych przez zarząd i skontrolowanych przez inspektorat. Na papierze wygląda to dobrze: symptomy zostają zredukowane. Nikt jednak nie monitoruje tzw. "symptomów alternatywnych", czyli problemów duszy i ciała pojawiających się po likwidacji oryginalnych objawów. Kobieta bojąca się psów może pozbyć się objawów dzięki terapii behawioralnej, ale co z jej relacją z ojcem, ocalonym z obozu koncentracyjnego, który po wojnie zaczął bać się owczarków niemieckich? Jeśli jej symptomy były przejawem identyfikacji z lękami ojca, jaki wyraz znajdą jej uczucia gdy pozbawimy ją tej fobii?

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach