Psycholog Warszawa Depresja to więcej, niż głęboki smutek 3
wszystko o psychologii, psychologia i życie, psychologia i rzeczywistość, psychologia i zdrowie

Forum psychologiczne dotyczące zagadnień psychologicznych i teorii oraz zaburzeń psychicznych, psychiatrii, pomocy psychologicznej i psychoterapii.


You are not connected. Please login or register

Depresja to więcej, niż głęboki smutek 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Depresja to więcej, niż głęboki smutek 3 on Wto Kwi 06, 2010 3:37 am

Lekarz jest w stanie pomóc

- Depresje, które są leczone prawidłowo, w zdecydowanej większości kończą się wyzdrowieniem pacjenta - mówi "Gazecie" dr Dariusz Wasilewski, psychiatra, dyrektor Centrum Psychoprofilaktyki i Terapii w Warszawie. - Trzonem leczenia jest obecnie farmakoterapia. Są jednak przypadki, gdy depresja jest np. związana z różnymi problemami życiowymi, gdy bardzo dużą rolę odgrywa psychoterapia - zaznacza dr Wasilewski. - Nie ma reguły, leczymy danego człowieka, a nie bezosobową chorobę. Trzeba ocenić głębokość depresji, jej przyczyny, a potem decydować, czy np. psychoterapię zacząć jednocześnie z lekami, czy później, gdy pacjent będzie w trochę lepszej formie.

Pierwsze leki przeciwdepresyjne pojawiły się ponad 50 lat temu. Były to tzw. preparaty trójpierścieniowe, jak imipramina, amitryptylina, klomipramina czy dezypramina. - Obecnie część z nich się wycofuje, choć trochę szkoda, bo to skuteczne leki, bezpłatne, stosowane z powodzeniem przez wielu chorych - mówi Dariusz Wasilewski. - Wadą ich jest nieselektywność, działają "na wszystko", więc mają też stosunkowo dużo działań niepożądanych.

W tej chwili w leczeniu depresji dominują leki "bardziej wyspecjalizowane" i dające mniej efektów ubocznych. To przede wszystkim tzw. selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI). Za tą trudną nazwą kryją się preparaty zwiększające ilość serotoniny dostępnej dla komórek nerwowych w mózgu. Należy do nich m.in. fluoksetyna. Ale bardzo często zapisuje się także leki z grupy SNRI - selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny. W Polsce najpopularniejszym preparatem z tej grupy jest wenlafaksyna.

Trzeba jednak pamiętać, że leki przeciwdepresyjne zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach i trzeba je brać przynajmniej przez pół roku. Wielu pacjentów przerywa terapię zbyt wcześnie, nie dając sobie szansy na powrót do zdrowia.

Nie tylko tabletki

Wspieranie pacjenta, by wytrwale brał leki, to jedno z zadań psychoterapii. Ale niejedyne. Podczas psychoterapii pacjent uczy się, jak radzić sobie z objawami, odbudowuje wiarę we własne siły i możliwości. Wraz z terapeutą stara się dojść do przyczyn swoich problemów i "unieszkodliwić" je. Uczy się także, jak właściwie oceniać siebie i innych, jak reagować na różne sytuacje życiowe, w tym te trudne - stres i niepowodzenia.

Psychoterapia i leki nie wyczerpują katalogu metod stosowanych w leczeniu depresji. Czasami stosuje się także fototerapię, czyli leczenie światłem - skuteczne zwłaszcza w przypadku depresji sezonowej. Pamiętajcie: nie ma ono nic wspólnego z siedzeniem w solarium. To seria seansów w promieniach silnej lampy (kilka-kilkadziesiąt razy mocniejszej niż te używane w domach) wytwarzającej białe światło zbliżone do dziennego. Cały proces (liczba i długość sesji) powinien być kontrolowany przez lekarza.

Jest wreszcie terapia antydepresyjna budząca najwięcej emocji - elektrowstrząsy. Nie ma ona nic wspólnego w ponurą wizją tortur prądem i ciałem wstrząsanym konwulsjami! Wykonuje je zespół złożony z doświadczonego psychiatry, anestezjologa i wykwalifikowanej pielęgniarki. Chory poddany jest znieczuleniu, podaje mu się także środki zwiotczające mięśnie, po czym jego mózg poddaje się działaniu delikatnego prądu o ściśle kontrolowanych parametrach. - To najskuteczniejsza metoda leczenia depresji - uważa dr Dariusz Wasilewski. - Efekty pojawiają się już po kilku sesjach (czyli 1-2 tygodniach). Elektrowstrząsy stosuje się więc w ciężkich depresjach, z myślami samobójczymi, urojeniami, gdy trzeba działać bardzo szybko. I wtedy, gdy z jakichś powodów nie można podać leków lub gdy leki nie działają - dodaje dyrektor Centrum Psychoprofilaktyki i Terapii.
Trzeba jednak pamiętać, że oprócz lekarzy, psychologów i pielęgniarek ogromną rolę w leczeniu cierpiących na depresję odgrywa ich otoczenie. Rodzina i przyjaciele muszą zrozumieć, że obwinianie chorego, rady typu "nie leń się", "weź się w garść", tylko pogłębią kryzys, zamiast zachęcić do działania. Muszą zrozumieć, że to ich wspólny problem i wspierać bliską osobę. Depresja to choroba podstępna, niszcząca życie pacjenta i jego bliskich. Pójście do psychiatry, psychologa czy nawet lekarza rodzinnego to nie wstyd - to najkrótsza droga do przerwania udręki. - Zawsze powtarzam, że nieuleczalna jest tylko jedna depresja: ta nie leczona - podkreśla dr Wasilewski.
za:wyborcza.pl

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach