Psycholog Warszawa PSYCHOANALIZA cz.6
wszystko o psychologii, psychologia i życie, psychologia i rzeczywistość, psychologia i zdrowie

Forum psychologiczne dotyczące zagadnień psychologicznych i teorii oraz zaburzeń psychicznych, psychiatrii, pomocy psychologicznej i psychoterapii.


You are not connected. Please login or register

PSYCHOANALIZA cz.6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 PSYCHOANALIZA cz.6 on Wto Kwi 06, 2010 3:29 am

7. Uznając nieświadomość za klucz do zrozumienia człowieka i jego psychiki,
Freud zerwał z kartezjańskim sposobem myślenia, ale nie do końca. W istotnym
punkcie pozostał przywiązany do paradygmatu Kartezjusza i to też, z jednej
strony, stanowi przyczynę tego, iż, z filozoficznego punktu widzenia, terapia
psychoanalityczna przy jej freudowskiej konceptualizacji jest niemożliwa, a z
drugiej strony, stanowi punkt wyjścia dla alternatywnego zrozumienia natury i
sensu psychoanalizy.
Najbardziej charakterystyczną cechą kartezjańskiego rozumienia umysłu
jest to, iż jest on bytem permanentnie oddzielonym od pozostałych bytów – w
wersji samego Kartezjusza – barierą ontologiczną. Dany jest w ten sposób
nadzwyczaj ostry wyraz rozróżnieniu pomiędzy tym, co wewnętrzne (umysł), a
tym, co zewnętrzne (reszta świata). Umysł jest w pewnym sensie organem danym
każdemu człowiekowi. Niekartezjanizm zarzuca to ostre rozdzielenie pomiędzy
tym, co wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne. Umysł można w tych terminach
rozumieć jako pewną zinternalizowaną (tj. przyjętą przez jednostkę) autokoncepcję
(auto-teorię) dotyczącą jej samej i jej miejsca w świecie – w
szczególności w świecie międzyludzkim, rozwijaną z biegiem lat i doświadczeń.
W tym ujęciu, jasnym jest, iż teoria Freuda stanowi rewizję a nie
odrzucenie paradygmatu Kartezjusza. Freud nadal utrzymuje, że umysł jest w
jakimś sensie organem czy systemem właściwym każdemu człowiekowi. Sprzyja
temu jego mechanistyczne rozumienie psychiki ludzkiej oparte na metaforach
fizjologicznych o głębokich korzeniach sięgających jego wczesnej teorii umysłu.
To, co Freud zarzuca to myśl, iż jednostka ma pełny dostęp do treści swego
umysłu. W pewnym sensie pogłębia on więc paradygmat kartezjański odkrywając
niejako wnętrze naszego wnętrza – tak głębokie, że nawet jednostka nie ma już do
niego wglądu.
I tak samo, jak wszystkie teorie oparte na paradygmacie kartezjańskim tak
i teoria Freuda napotyka trudności w skonceptualizowaniu samej możliwości
psychoterapii. Kluczem do wyleczenia jest znalezienie przez psychoterapeutę
pewnej nieuświadamianej idei (a także mechanizmów ją tłumiących) oraz
przekazanie jej pacjentowi. Wydawać by się mogło, iż idea ta stanie się w ten
sposób uświadomiona i wszystko wróci do normy. Jeśli się jednak temu
procesowi przyjrzeć z bliska, łatwo zrozumieć, że tak być nie może.
Załóżmy, iż pacjent ma pewne stłumione pragnienie, że p, i – za Freudem
i Breuerem – że uświadomienie tego pragnienia rozwiąże przynajmniej część
problemów. Zastanówmy się jednakże, co się dzieje, gdy psychoterapeuta
komunikuje pacjentowi, że nieświadomie pragnie, że p. Przy założeniu jak
najbardziej korzystnych warunków, a w szczególności, że pacjent ufa i wierzy
psychoterapeucie, komunikacja ta powoduje, że pacjent jest przekonany, iż
pragnie, że p. Jeśli tak to wcale nie pragnienie staje się częścią świadomości
jednostki, lecz raczej przekonanie o tym pragnieniu. Ponieważ to przekonanie ma

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach